Wyciskarka czy sokowirówka?

Krótkie porównanie mojej wyciskarki do sokowirówki:

MINUSY:

  • Wyciskarka nie wyciska tak dokładnie jak sokowirówka. Z tej samej ilości warzyw otrzymuję 800 ml soku z sokowirowki i 600 ml soku z wyciskarki. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że może to być zależne również od marki i rodzaju wyciskarki.
  • Cena. Wyciskarki są po prostu droższe.

PLUSY:

  • Wyciskarka zmieni w sok nie tylko twarde warzywa i owoce, ale również miękkie owoce (jak porzeczki, maliny czy pomarańcze) i warzywa liściaste (pietruszka, szpinak, seler naciowy). Można więc łączyć praktycznie wszelkie dobro, które daje nam natura.
  • Wytłoczyny są mniej odciśnięte i nadają się świetnie jako podstawa wszelkich warzywnych kotletów i placków. Można przepuścić przez wyciskarkę ugotowaną ciecierzycę, fasolę lub soczewicę i mamy dodatkowe białko. Jeśli pulpa jest zbyt sucha wystarczy dodać trochę powstałego soku i mamy gotową masę. Może masz ochotę na szybkie ciasto marchewkowe? Proszę bardzo. To naprawdę ciekawy sprzęt do eksperymentów kuchennych.
  • Nie trzeba używać siły, jak przy sokowirówkach. Spirala pociągnie warzywo. Prawie nie używam bolca dociskającego.
  • Mycie. Zdecydowanie na plus. Wyjatkowo łatwe rozkręcanie. Nie wszystkie wyciskarki oczyszcza się równie łatwo. Poczytaj opinie o wybranym przez Ciebie modelu lub sprawdź jak to się robi osobiście w sklepie.
  • Model wyciskarki pionowej jest bardziej kompaktowy i zajmuje dużo mniej miejsca na blacie.
  • Wyciskarka pracuje o wiele ciszej niż sokowirówka.
  • „Wyciskarka pracuje wolno, więc wytwarza mniej ciepła niż sokowirówka, więc mniej niszczy witaminy” – to opinia z Internetu, która nie do końca mnie przekonuje, bo nie zauważyłam, by talerze sokowirówki były gorące po użyciu. Zamieszczam ją jednak dodatkowo, bo może faktycznie to prawda, której nie jestem w stanie sprawdzić?

Justyna

Witam na moim blogu!
Od kilkunastu lat zgłębiam tajniki rodzimej medycyny naturalnej i wschodniej. Interesuje mnie temat długowieczności i relacja miedzy ciałem a umysłem. Na moim blogu podzielę się tym, czego uczyłam się przez lata poszukiwań oraz przepisami w wykonaniu mojego partnera. Nie tylko cudownie pysznymi, ale przede wszystkim zdrowymi, bo oczywiście w wersji wege.
Życzę przyjemnej lektury i miłego dnia.
Justyna

Rekomendowane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *